Ryszard trzymał dyplom tak, jakby bał się, że papier rozpadnie się w jego dłoniach.
Nie umiał przeczytać nazwiska.
Nie umiał przeczytać nazwy szkoły.
Nie umiał przeczytać słów, które dla innych rodziców były oczywiste.
Ale czuł ciężar tego dokumentu.