Nie żądał niczego w zamian. Żadnych przeprosin, żadnego uznania, żadnego miejsca w naszej rodzinie.
Po prostu się pojawiał. Ciągle. Siedział przy łóżku Lily. Czytał jej bajki. Trzymał jej małą rączkę.
Lily go kocha.
Ethan podąża za nią wszędzie, jakby była bohaterką.
I Daniele…
Daniel mi wybaczył. Ale dał mi do zrozumienia jedną rzecz.
„Nie możesz wymazać ludzi tylko dlatego, że przypominają ci o twoim wstydzie” – powiedział cicho pewnego wieczoru. „Musisz się z tym zmierzyć. W przeciwnym razie będzie cię to opętać na zawsze”.