Reklama

Nie mogłam zajść w ciążę przez lata – wtedy przypadkowo podsłuchałam rozmowę mojego męża z jego przyjaciółmi

Reklama
Reklama

To była kolejna sobota, kolejne przypomnienie tego, czego nie wrócić. Ale kiedy usłyszałem słowa mojego męża – kluczowe, których nigdy nie usłyszę – całe moje życie rozpadło się w sposób, którego nie rozpoznaje sobie działania.

Bardziej niż cokolwiek na świecie, w którym istnieje możliwość zamieszkania. To nie było tylko życzenie; Dostęp się tak, jakby zniknął z mojej części. Przez lata Modliłam się, odpowiedziałam, że jest to możliwe, że istnieje możliwość wystąpienia na nie odpowiedzi.

Lekarze stwierdzili, że nie ma zastosowania, dla którego to się nie dzieje, co w jakiś sposób sprawdzało. Miesiąc po, biała plama na testach ciążowych drwiła ze mnie.

Smutna kobieta wpatrująca się w test ciążowy | Źródło: Podróż w połowie

Smutna kobieta wpatrująca się w test ciążowy | Źródło: Podróż w połowie

Ryan, mój mąż, zawsze być moją opoką. „Nie martw się, kochanie. Dobre rzeczy wymagające czasu” – mówił, przyciągając mnie w swoim miejscu. Ale za każdym razem, gdy spojrzaliśmy mu w oczy, zastosowaliśmy migotanie rozczarowania, o którym nie wiedzieli, że je eliminują. Do mnie przygniatało. Nieprawidłowe wykorzystanie winy, że zawiodłam jego – i nas.

Pewnej soboty poszliśmy na pierwsze urodziny naszego przyjaciela. Szczerze się cieszyłam, ale widok małych dzieci ściskających lukier na torcie sprawiał, że ból klatki piersiowej. Uśmiechnąłem się, ale po godzinie nie już dłużej wytrzymać. Wymknęłam się na zewnątrz, przez zaczerpnąć powietrze, co spowodowało, że nikt tego nie zauważył.

Kobieta w dopasowaniu | Źródło: Podróż w połowie

Kobieta w dopasowaniu | Źródło: Podróż w połowie

dostęp do Ryana. Stał kilka metrów dalej ze swoich urządzeń, trzymając piwo i śmiejąc się z czegoś. Nie zatrzymam podsłuchiwać, ale nie nastąpi zatrzymanie, gdy jeden z nich powiedział: „Dlaczego po prostu nie adoptujesz? Zobacz smutek w oczach Rebeki”.

Mój oddech się zatrzymał. Ból w mojej klatce piersiowej zaostrzył się. Zanim zrobię krok do przodu, Ryan zachichotał. Miękki, gorzki śmiech, którego nie rozpoznałem.

„Tak, to prawda – powiedział, a jego słowa były lekko niewyraźne. „Ale posłuchaj mnie. Zadbałem o to, żebyśmy NIGDY nie mieli małej cwaniaczki.

Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !

Reklama
Reklama