Moja siostra wychowała mnie po śmierci mamy. Kiedyś nazywałem ją „nikim” – jeśli nie poznałem prawdy
Leżała na surowo.
Blada. Trzęsąca się. Oddychająca, każdy oddech sprawiał ból. Wyglądało na to, że niemożliwie malutko, powoli uchodzące z siły, które zawsze nastąpiło.

Uklękłem i za łamanie jej imienia.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !