Reklama

Jak wykorzystać ekstrakt waniliowy, aby Twoja lodówka pachniała cudownie

Reklama
Reklama

Lodówki śmierdzą. To po prostu… cecha, którą mają. Można je czyścić, można trzymać wszystko w szczelnych pojemnikach, można wrzucić sodę oczyszczoną na tył, jakby coś się działo, a mimo to. Otwierasz drzwi i uderza cię ten stęchły, stęchły zapach. Nie zawsze obrzydliwy, po prostu… dziwny. Jakby coś kwaśnego kiedyś istniało, a teraz jest tylko wspomnieniem.

Ludzie mówią o gruntownym czyszczeniu, odłączaniu urządzeń od prądu, szorowaniu każdej półki, wyrzucaniu starych przypraw. Jasne. Zrób to. Ale też… jeśli po prostu chcesz, żeby nie pachniało dziwnie i nie masz siły rozbierać całej lodówki dzisiaj, jest coś prostszego.

Ekstrakt waniliowy. Tak. Ten sam, którego używasz do pieczenia ciasteczek, które nigdy nie wychodzą takie jak na zdjęciu. Ten. Okazuje się, że działa jak… zagłuszacz zapachu. Nie pochłania zapachów, nie czyści, tylko przykrywa. Ale w sposób, który nie wydaje się sztuczny. To nie jest jak rozpylanie syntetycznego odświeżacza powietrza w zamkniętej przestrzeni. To po prostu ciepły, znajomy zapach, który łagodzi obrzydzenie.

Nie potrzebujesz niczego wyszukanego. Tylko kilka rzeczy, które prawdopodobnie już masz. Ekstrakt waniliowy, waciki kosmetyczne, coś płaskiego do ich przykrycia. To wszystko. Bez mieszania, bez proporcji. To nie przepis, to ledwie zadanie.

Więc bierzesz waciki – dwa albo trzy, nie ma to większego znaczenia – i kapie na nie odrobiną wanilii. Nie wylewasz. Tylko tyle, żeby pachniały czymś innym niż zapach z apteczki. Jeśli przesiąknie przez wacik, to znaczy, że zużyłaś wystarczająco dużo. Będziesz wiedział.

źródło: Sarah Crowley
Potem połóż je na małej miseczce. Pokrywka słoika też się nada. Mały spodek. Ręcznik papierowy złożony na pół, jeśli czegoś nie wyczyścisz. Nie musi ładnie wyglądać. Trafi do lodówki, a nie na okładkę magazynu wnętrzarskiego.

Kiedy już to zrobisz, wsuń go do lodówki. Dosłownie gdziekolwiek. Na półkę, na drzwi, w to niewygodne miejsce obok szuflady na warzywa i owoce. Tylko upewnij się, że nie dotyka jedzenia, zwłaszcza niczego, co mogłoby chłonąć zapachy, chyba że chcesz, żeby serek w sznurku smakował jak ciasteczka. Nie najgorsza rzecz na świecie, ale jednak.

Nie robi nic poza tym, że ładnie pachnie. Ale szczerze mówiąc, to wystarczy. Lodówka nie musi pachnieć jak piekarnia – wystarczy, że przestanie pachnieć… starym powietrzem.

A jeśli podoba Ci się ten pomysł, możesz zastosować tę samą sztuczkę również w innych miejscach. W szafkach. Dziwnych szufladach, które zawsze pachną lekko kurzem, nawet gdy są puste. Pod zlewem w łazience. Nawet w samochodzie, jeśli nie przeszkadza Ci wacik unoszący się w schowku.

Jest też ta cała sprawa z żarówką, o której ludzie mówią. Bierzesz chłodną żarówkę – nie ciepłą, nie tylko zgaszoną, ale po prostu chłodną – i nanosisz kilka kropli wanilii na szybę. Później, kiedy żarówka się nagrzeje po zapaleniu światła, powoli podgrzewa wanilię i uwalnia zapach w powietrze. Nie jest mocny, nie jest dramatyczny. Po prostu… jest.

Ta część brzmi dla niektórych podejrzanie. Co jest zrozumiałe. Nie wylewaj tego. Nie próbuj tego na żarówki halogenowe ani na nic, co nagrzewa się na tyle, by uszkodzić. Wystarczy odrobina na żarówkę w lampce do czytania lub lampce toaletkowej. W miejscu, gdzie zapach będzie wyczuwalny, ale nie będzie przytłaczający. I tak dość szybko znika.

Wracając jednak do lodówki – to nie jest trwałe. Utrzyma się kilka dni. Może tydzień lub dwa, jeśli rzadko otwierasz drzwi. Ale kiedy zapach zniknie, po prostu zrób to ponownie. Nie ma w tym nic złego. Dopóki nie rozlejesz wanilii po całej szufladzie na warzywa, nie ma w tym nic złego.

I tak, możesz też po prostu porządnie wyczyścić lodówkę. To nie jest zamiast tego. To raczej… to, co robisz, gdy wiesz, że zapach nie pochodzi od pleśni ani zgnilizny, tylko od resztek, które trochę się za długo zalegały. Albo kiedy ją wyczyściłeś , a nadal pachnie trochę jak jedzenie na wynos z zeszłego miesiąca.

Ludzie robią też inne rzeczy – na przykład z papierem toaletowym. To prawda, nawiasem mówiąc. Sucha rolka papieru toaletowego pochłania wilgoć i podobno też trochę zapachów. Nie dodaje zapachu, tylko neutralizuje. Włóż rolkę w tylny róg i wymieniaj co kilka tygodni. Nie zauważysz drastycznej różnicy, ale to nie jest internetowy bełkot. To jeden z tych dziwnych trików, które trochę działają, a trochę nie, ale nic nie kosztują, więc…

źródło: DIY Joy / Zdjęcie: Andrea Jean Cleaning via YouTube
Możesz też spróbować fusów po kawie. To kolejny trik z gatunku „no cóż, nie zaszkodzi”. Wsyp trochę fusów do małego, otwartego pojemnika i włóż do lodówki na kilka dni. Na początku czuć mocny zapach kawy, ale z czasem ulatnia się, zmieniając go w coś dziwnie czystego. Nie słodkiego jak wanilia, ale mniej dziwnego niż zapach powietrza w lodówce.

Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !

Reklama
Reklama