Dwa lata po śmierci Claire, pod presją naszych rodzin i ponieważ szczerze wierzyłam, że moje dzieci potrzebują kobiecej obecności w domu, nawiązałam związek z Camille Valmont.
Camille była byłą modelką, a teraz influencerką, z rzeszą wielbicieli w Paryżu. Piękna, elegancka i zręczna, potrafiła uśmiechnąć się w odpowiednim momencie, mówić cicho i zmiękczyć ludzi jednym spojrzeniem.
W dniu, w którym po raz pierwszy zaprosiłem ją na kolację z jej matką, Madame Solange Valmont, Louis i Élise byli onieśmieleni.
Camille kucnęła przed Élise. Założyła pasmo włosów za ucho mojej córki i uśmiechnęła się do niej słodkim głosem.
„Édouard, możesz być spokojny. Nie urodziłam ich, ale będę je kochać jak własne”.
Madame Solange, siedząc przy kominku, położyła dłoń na piersi z niemal uroczystym wyrazem twarzy.
„Ten dom musi znów stać się prawdziwą rodziną. Zaopiekujemy się tymi dziećmi zamiast ich zmarłej matki. Będziecie mogli bez obaw poświęcić się pracy”.
I wierzyłem w to.
Wierzyłem w zapłakane oczy Camille.
Wierzyłem w spokojny głos Madame Solange.
Wierzyłam, że po tylu latach żałoby moje dzieci w końcu odnajdą trochę ciepła w tym dużym, przesadnie cichym domu.
Trzy miesiące wcześniej musiałam wyjechać do Antwerpii, a następnie do Rotterdamu i Londynu, aby sfinalizować kluczowe negocjacje dotyczące rozbudowy naszych transatlantyckich linii żeglugowych.
Przed wyjazdem z Francji zatrzymałam się w salonie, obserwując Louisa i Élise grających przy pianinie.
Potem zwróciłam się do Camille i jej matki.
„Wyjeżdżam na około trzy miesiące. Zostawiam dzieci pod waszą opieką”.
Camille natychmiast wzięła mnie za rękę.
„Nie martw się. Kiedy wrócisz, Louis i Élise będą jeszcze szczęśliwsi niż dzisiaj”.
Madame Solange powoli skinęła głową.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !