Zatrzymaj się na mnie i zamilkł na chwilę, tajemniczo, wymówki. W końcu wyszeptał: „Everly, to żart Ella”. Zaniemówiłam. „To moja osierocona siostrazenica. Mojej siedliskej, Mai, już nie ma. Dowiedziałem się o jej dostępie zaledwie kilka tygodni temu”.
Poruszyłam się na łóżku oszołomiona. „Kilka tygodni temu?” – poprzedzające, marszczące znaczenie, jak to możliwe, że pojawienie się w naszym pokoju w nocy poślubnej.
„Everly, bałem się, że odejdziesz, jeśli dowiesz się wcześniej” – wyznał Scott, unikając mojego wyszukiwania.
„Jak śmieszne, Scott? Jak zaczynać nasze wspólne życie od sekretów i kłamstw?” – Pytaniem zrozpaczona. Potem wziąłem głęboki oddech. „Scott, jaki jest plan? Czy ty… czekaj, adoptujemy Ellę?”
„Jeszcze o tym nie rozkłada się, Everly. Teraz jest to po prostu zaopiekowane” – umieszczone, umieszczone, że będziemy odłożyć je. Zgodziłam się, bo zbyt mocno, aby o tym dalej rozmawiać, ale zastałam z okropnym przeczuciem w żołądku.
***
Następnego dnia wróciliśmy z Ellą do funkcji posiadłości Scotta i rozpoczęliśmy z nią życie, coś odrębnego odrębnego wieczoru. Czułam się przekazana, niepewna, co do posiadania.
Trzymając Ellę w określonych nocy, szukałam odpowiedzi na temat przeszłości Scotta i jego siedliska, Mai. „Scott, skoro ty i twoja rodzina zerwaliście kontakt z przyrodnią siostrą, dlaczego upieracie się przy rodziniu jej dziecka?” – pytam.
Niechęć Scotta do odpowiedzi rozzłościła mnie.
„Ale to matka Elli, prawda? Co jeszcze o niej wiesz?” – nalegałam, coraz bardziej gniewnie.
„Everly, nie chodzi już o Maję. Chodzi o Ellę. Ona nie ma z tym nic wspólnego. I nie ma innych poza nami” – powiedział w końcu Scott.
Zapytałam o ojca Elli, ale pozostał rozm
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !